„Będziemy całkowicie kontrolować wszystkich odwiedzających strefę wykluczenia”

Nowy szef Państwowej Agencji Ukrainy ds. Zarządzania Strefą Wykluczenia zapowiada zmiany w dostępie do Zony. Siergiej Kałasznik powiedział o tym na rozpoczęciu piątej odsłony międzynarodowej konferencji INUDECO, która poświęcona jest m.in. bezpieczeństwu jądrowemu, likwidacji obiektów atomowych i odzyskiwaniu środowiska.

– Przewodnicy oraz środki transportu, które wjeżdżają na teren Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia, powinny być wyposażone w nadajniki GPS. Trasy turystyczne muszą zostać sprawdzone i oczyszczone. Na przykład taka droga do Prypeci powinna być nowa, współczesna, z nowym asfaltem i ograniczeniami, by nikt nie mógł z niej zjechać lub gdzieś tam pójść – powiedział Siergiej Kałasznik.

Jak podkreślił, „wszystkie nadajniki GPS w środkach transportu drogowego, wodnego i powietrznego powinny być kontrolowane z jednego centrum dyspozytorskiego. Musimy nadzorować, jaki autobus może dokądś pojechać i z jaką liczbą osób. To jest minimum”.

– Współpracujemy z ministerstwem spraw wewnętrznych, które realizuje taki program w Kijowie, aby stworzyć na terenie strefy system monitoringu przy pomocy kamer i termowizji. Będziemy całkowicie kontrolować wszystkich odwiedzających strefę wykluczenia – stwierdził i dodał: „Z wykorzystaniem współczesnych technologii, a nie tylko ogrodzenia, poznamy co i gdzie się dzieje”.

Koniec stalkerów?

Kałasznik podczas mowy rozpoczynającej konferencję INUDECO zapowiedział również ostrą walkę ze stalkerami. – Obecnie każdy człowiek może dostać się na teren strefy, jak mu wygodnie i jakim chce sposobem. Zapłaci np. 300 hrywien, a jak nie będzie transportu, to przenocuje w hotelu w Czarnobylu, a potem zostanie odwieziony przez policję na punkt kontrolny Dytjatki. To śmieszne. Poprawimy to. Minimalna kara będzie zaczynać się od 17 tys. hrywien aż 50 tys. hrywien. Jest także zgoda z kolegami z ministerstwa spraw wewnętrznych, by traktować tego typu występek nie jak wykroczenie administracyjne ale jako przestępstwo kryminalne – powiedział.

Pożary w Zonie „praktycznie zlikwidowane”

Nowy szef zarządu strefy wykluczenia ocenił także pożary, które od początku kwietnia trawią Zonę. – Dlaczego doszło do takiego pożaru? Wyjaśnienie jest historyczne. Po awarii i likwidacji jej skutków plan uprawy lasu był wypełniany w 10 proc. Obecnie w jednym kwartale leśnym rośnie od pięciu do siedmiu razy więcej drzew niż powinno. Pamiętamy, jaka była zima i jaka jest wiosna. Sam pożar rozpoczął się na terenach obwodu żytomierskiego i rejonu narodyczańskiego. Pojawił się frontem na długości 20 kilometrów – mówił.

– Siły, jakimi mogliśmy zareagować na taką skalę pożaru, okazały się niedostateczne. Pożar dotarł na lewy brzeg rzeki Uż – paliła się trawa i zarośla wysokie na 1,5 metra. Technika, jaką dysponujemy, nie mogła tam dojechać, bo to przeważnie tereny podmokłe, bagienne i trudno dostępne – zaznaczył Kałasznik. Dodał, że silny wiatr przeniósł ogień na las i torfowiska.

– Na dzień dzisiejszy tereny objęte pożarem to obszar o powierzchni około 20 tysięcy hektarów. Ile z tego stanowią lasy, a ile łąki? Na razie nie robiliśmy specjalistycznej inwentaryzacji. Szacujemy, że to podział 50 na 50 – powiedział Kałasznik.

Jak podkreślił, „obecnie pożar jest praktycznie zlikwidowany. Jest zadymienie, ale nie jest ono duże. Nie ma ognisk otwartego ognia. Palą się dwa torfowisk – jedno na lewym brzegu rzeki Prypeć o powierzchni około 20 ha, a drugie troszkę mniejsze na prawym brzegu. Próbujemy je zalewać wodą. Robimy wokół nich wały i pompujemy wodę, tak jak robią to nasi koledzy z Białorusi”.

Konferencja INUDECO od pięciu lat odbywa się w Sławutyczu oraz na terenie elektrowni jądrowej w Czarnobylu. W tym roku z powodu pandemii koronawirusa SARS-Cov-2, wprowadzonej kwarantanny i zamknięciu granic, przeniosła się do internetu. Tegoroczna odsłona odbywa się w dniach 27-29 kwietnia br.

Rozpoczęcie konferencji, w tym wystąpienia burmistrza Sławutycza Jurija Fomiczewa i nowego szefa Państwowej Agencji Ukrainy ds. Zarządzania Strefą Wykluczenia Siergieja Kałasznika możecie obejrzeć poniżej:

Nic wielkiego się nie stało?