Mówią wieki, czyli wyjątkowa ekspozycja w sercu Czarnobyla

W samym centrum Czarnobyla przy ul. Sowieckiej 51 znajduje się wyjątkowa ekspozycja etnograficzna pt. „Pamięć o ojczystym kraju”. Wystawę została została zorganizowana przez Państwowe Naukowe Centrum Ochrony Dziedzictwa Kulturowego przed Skutkami Katastrof Technologicznych, które bada historię Polesia do czarnobylskiej awarii.

Skutkami czarnobylskiej katastrofy dotkniętych zostało ponad 170 poleskich wsi i miasteczek o unikalnym kulturalnym i historycznym obliczu, z zabytkami i wyjątkowymi dziełami lokalnych wytwórców. Praktycznie ta część Ukrainy o łącznej powierzchni 4125 kilometrów kwadratowych przestała istnieć jako kompletny etniczno-kulturowy i językowy obszar.

Centrum naukowe, którym kieruje Rostysław Omeljaszko, od ponad 25 lat bada kulturę materialną i duchową obszaru dotkniętego katastrofą w Czarnobylu.

– W latach 90. ukraiński rząd wydał specjalną ustawę i powołał nawet Państwowe Naukowe Centrum Ochrony Dziedzictwa Kulturowego przed Skutkami Katastrof Technologicznych. Dyrektor tej instytucji Rostysław Omeljaszko powiedział, że czarnobylskie Polesie to „kontynent ukraińskiej kultury”, który w wyniku awarii elektrowni zniknął z powierzchni ziemi jak mityczna Atlantyda. Na obszarze tysięcy hektarów przepadły całe wioski a wraz z nimi wykształcona przez wieki ciągłość historyczna i odrębność językowa. To taka dziura, której już dzisiaj nie wypełnimy. Możemy tylko ocalić to, co tam jeszcze jest – mówił w rozmowie z Licznikiem Geigera historyk i antropolog, pilot wycieczek i podróżnik Jacek Domaradzki.

Na obszarze tysięcy hektarów przepadły całe wioski a wraz z nimi wykształcona przez wieki ciągłość historyczna i odrębność językowa. To taka dziura, której już dzisiaj nie wypełnimy. Możemy tylko ocalić to, co tam jeszcze jest – Jacek Domaradzki

– Trudno przecenić kilkudziesięcioletnią działalność Rostysława Omeljaszki – filologa i etnografa, który od lat zajmował się badaniami folkloru ukraińskiego. Najbardziej widocznym efektem jego pracy jest ekspozycja stała w Czarnobylu pt. „Pamięć o ojczystym kraju”. Wystawa wskrzesza zapomniany mikroświat Polesia, przywraca pamięć o jej mieszkańcach i kulturze skazanych w 1986 roku na zagładę. To także niezwykła szansa dla młodych pokoleń Ukraińców na mentalne odzyskanie dziedzictwa utraconej Atlantydy, jak nazwano ten region Ukrainy. Natomiast w kontekście turystyki zagranicznej, może być to pierwszy krok do przywrócenia właściwych proporcji w narracji na temat tragedii. Czy szansa zostanie wykorzystana zależy w dużym stopniu od kierownictwa Strefy Alienacji, a także agencji turystycznych, wymaga bowiem zmiany komercyjnego podejścia do rzeczywistości Zony – stwierdził dr Paweł Sekuła, historyk, kulturoznawca, asystent w Katedrze Ukrainoznawstwa na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, autor dwóch książek pt. „Czarnobyl. Społeczno-gospodarcze, polityczne i kulturowe konsekwencje katastrofy jądrowej dla Ukrainy” i „Likwidatorzy Czarnobyla. Nieznane historie”.

Wystawa wskrzesza zapomniany mikroświat Polesia, przywraca pamięć o jej mieszkańcach i kulturze skazanych w 1986 roku na zagładę. To także niezwykła szansa dla młodych pokoleń Ukraińców na mentalne odzyskanie dziedzictwa utraconej Atlantydy, jak nazwano ten region Ukrainy – dr Paweł Sekuła

Wyjątkowa wędrówka po Polesiu

To właśnie pewną niewielką część cennych skarbów kultury Polesia możemy oglądać na wystawie w Czarnobylu. W muzeum znajduje się kilka sal, a każda z nich gromadzi wyjątkowe przedmioty.

W pierwszej sali na pierwszym piętrze możemy więc obejrzeć obrazy ludowego artysty Wasilija Skopycza z Iwankowa, które przypominają o tragedii w Czarnobylu. Są też gigantyczne zdjęcia opuszczonych drewnianych świątyń – nieistniejącej już cerkwi Zmartwychwstania Pańskiego z drugiej połowy XVIII wieku, która znajdowała się we wsi Tłusty Las, a także cerkiew świętego Pantaleona ze wsi Żurba w rejonie owruckim. Znajduje się tam również zabytkowa skrzynia ze wsi Rzeczyca, która powstała i została ozdobnie pomalowana na 100 lat przed awarią w 1986 r.

Oddzielną sekcję stanowi ekspozycja materiałów z ekspedycji historyczno-kulturowych do strefy wykluczenia oraz główne publikacje. Możemy tam również zobaczyć ekspozytory opowiadające o życiu we wsiach Maszewo i Kopacze, w tym m.in. unikalne zdjęcia wsi Kopacze, które zostały wykonane przed jej zniszczeniem.

Opowieść o życiu Poleszczuków

Druga sala poświęcona jest działalności gospodarczej mieszkańców Polesia. Możemy więc zobaczyć ręcznie robione sanie, albo jarzmo do zaprzęgania wołu. Interesująco prezentują się tradycyjne narzędzia i urządzenia związane z lokalnym rzemiosłem. To m.in. archaiczna obrabiarka do szlifowania wrzecion ze wsi Starosillja, czy drewniane brony z Krzywej Góry.

Ekspozycję kolejnej sali można podzielić na kilka sekcji tematycznych. Pierwsza, na której tle znajduje się rozległa panorama prawego brzegu rzeki Prypeć, poświęcona jest wykopaliskom archeologicznym w Czarnobylu. Możemy więc obejrzeć m.in. fragmenty ceramiki z X-XIII w., różne wyroby z żelaza, metali nieżelaznych, kości, w tym m.in. strzały, fragment sierpa, sprzączki, krzyże, biżuterię damską, zabawki itd.

Druga część poświęcona jest jednemu z najstarszych gospodarskich zajęć Poleszczuków – bartnictwu. Możemy więc obejrzeć archaiczne „ule”, czyli specjalnie wydrążone pnie drzew.

Rzadkie eksponaty w trzeciej sekcji to m.in. świece weselne ze wsi Ludwinówka z rejonu owruckiego, które były wykorzystywane podczas ceremonii ślubnych. Połączenie dwóch świec młodych małżonków było potwierdzeniem zawarcia ślubu i symbolizowało złączenie dwóch rodów. W sali trzeciej zobaczymy również wyroby z drewna i wikliny, m.in. artykuły gospodarstwa domowego, przedmioty rybackie, etc.

Osobna ekspozycja poświęcona jest słynnemu w całym regionie poleskim centrum garncarskiemu we wsi Łubianka. Zobaczymy więc gliniane przybory domowe, słoiki, dzbany, garnki i narzędzia garncarskie.

Szczególną uwagę należy zwrócić na tradycyjne stroje ludowe Poleszczuków. W gablotach można obejrzeć odzież damską i męską ze wsi w rejonie Czarnobyla, Poliśke i Narodyczi. Ekspozycję uzupełniają archiwalne zdjęcia z pierwszej połowy XX wieku, które przedstawiają mieszkańców takich miejscowości jak: Rzeczyca, Korogod, Czarnobyl, Opaczyce, Nowe Szepielicze, Beniówka, w tradycyjnych strojach ludowych. Są tam również haftowane tkaniny i ręczniki, dzieła malarstwa ludowego i portrety mieszkańców Polesia.

Ci, którzy chcą zobaczyć, jak wyglądała tradycyjna chata, mogą to zrobić w czwartej sali muzeum, którą przerobiono na izbę. Znajdziemy tam m.in. stół, drewniane łoże, wiklinową kołyskę, narzędzia do przędzenia i tkania, malowaną komodę, a także zdjęcie masywnego pieca z jednej z chat we wsi Maszewo. W sali znajduje się także „mieszek”, czyli archaiczne urządzenie do oświetlania izby.

W muzeum znajduje się również zdjęcie, na którym uwieczniono wysiedleńców ze wsi Warowiczi, Zimowiszcze, Kosziwka, Krzywa Góra, którzy – patrząc na turystów – zdaje się, że chcą powiedzieć: „Nie zapominajcie o naszym kraju. Przekażcie pamięć o nim swoim wnukom i prawnukom, bo prawdziwym gospodarzem na swojej ziemi może być tylko ten, kto nie zrywa więzi z historycznymi korzeniami swojego narodu”.

To nie wszystko…

Na parterze i trzecim piętrze znajdują się dodatkowe magazyny, w których przechowywane są katalogowane przedmioty, m.in. czółna, beczki, barcie, przedmioty używane w gospodarstwach. To oczywiście nie wszystkie eksponaty. Wiele z nich znajduje się bowiem w pozostałych budynkach centrum naukowego, m.in. w Kijowie.

Jak zwiedzić ekspozycję?

Chcesz odwiedzić to miejsce? Koszt to 50 hrywien od osoby. Organizatorzy wypraw do Zony mogą zamawiać wstęp w systemie Solaris. Placówka naukowa jest czynna codziennie od godz. 9.00 do 19.00 z przerwą między godz. 13.00 a 14.00.

(licznikgeigera.pl, cotiz.org.ua, CC BY 4.0)

Jacek Domaradzki: piętno katastrofy wymazało kulturową tożsamość Polesia