Licznik Geigera

Atak na Sławutycz

Fot. slavutych.info

W poniedziałek, 5 stycznia, podczas porannego ataku rosyjski dron typu Gerań-3 uderzył w jeden z bloków mieszkalnych w Sławutyczu – mieście czarnobylskich energetyków. Na szczęście nie doszło do eksplozji i nikt nie został ranny. Mieszkańców bloku ewakuowano – podał serwis informacyjny slavutych.info.

Wrogi dron uderzył w balkon jednego z mieszkań. Głowica ładunkowa nie eksplodowała i – według organów ścigania – pozostała na balkonie. Z powodu zagrożenia wybuchem cały blok ewakuowano. Na miejsce wezwano służby ratownicze, w tym pirotechników, którzy zabezpieczyli ładunek wybuchowy.

„Przeżyliśmy trudną noc, atak na miasto. Uderzenie w obiekt energetyczny. Miasto jest bez prądu. Infrastruktura krytyczna pracuje na rezerwowych źródłach zasilania – pracują generatory, a tam, gdzie są stacje solarne i akumulatory, korzystamy z tego systemu. Pracują „punkty niezłomności” – można tam ładować swoje urządzenia.

Możliwe są przerwy w dostawie wody. Przełączymy się na inne, awaryjne źródło zasilania. Energetycy nad tym pracują. Jeśli chodzi o przywrócenie dostaw energii elektrycznej, to sytuacja jest nadal nieznana. Badamy skutki i skalę zniszczeń.

Mamy też wrogiego drona, który uderzył w budynek mieszkalny. Brak ofiar. Cudem głowica nie eksplodowała. Pirotechnicy zneutralizowali zagrożenie. Ludzie na czas prac pirotechników zostali ewakuowani. Teraz wracają do swoich domów. Sytuacja jest pod kontrolą.

Trzymamy się mocno i jednoczymy. Zawsze będzie Ukraina” – napisał w krótkim wystąpieniu w serwisie Telegram mer Sławutycza Jurij Fomiczew.

Do tej pory Sławutycz poza blokadą z początku pełnoskalowej inwazji rosyjskich wojsk w 2022 r. nie był celem bezpośrednich ataków. Nad miastem jedynie przelatywały drony, startujące z terytorium Białorusi i lecące m.in. w kierunku Kijowa.

(slavutych.info)