Trzydzieści lat za nami, kolejnych sto przed nami…

W elektrowni jądrowej w Czarnobylu oficjalnie zakończono budowę nowej osłony zniszczonego reaktora numer 4. – Jesteśmy uczestnikami historycznego wydarzenia – powiedział prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas uroczystości, która odbyła się 30 lat po zakończeniu budowy obiektu „Ukrycie”, czyli słynnego już sarkofagu.

– 30 lat temu w Czarnobylu doszło do największej na świecie katastrofy przemysłowej. 30 lat temu dziesiątki i setki tysięcy czarnobylskich bohaterów zrobiło wszystko, aby uchronić świat od jądrowego zagrożenia. W ciągu 260 dni heroicznych wysiłków zespół złożony z 90 tysięcy „czarnobylców” zbudował sarkofag, który był przewidziany na 30 lat, aby chronić Kijów, Ukrainę i świat od skażenia jądrowego. 30 lat później znajdujemy się tutaj, w odległości kilkuset metrów od czwartego bloku elektrowni w Czarnobylu, na zakończeniu historycznej budowy – stwierdził Poroszenko.

Prezydent Ukrainy podziękował wszystkim krajom, które włączyły się w budowę nowej osłony reaktora – to w sumie 28 państw, które przekazały blisko 1,5 miliarda euro na ten cel.

– Ktoś porównał ten obiekt do wieży Eiffla czy Statuy Wolności. To naprawdę unikana budowla – 110 metrów wysokości, 257 metrów szerokości i 164 metry długości. To największa na świecie ruchoma konstrukcja, jaka kiedykolwiek została zbudowana przez człowieka – zaznaczył Poroszenko.

– Wiele osób miało wątpliwości, nie wierzyło… Ale my to zrobiliśmy – podkreślił. Dodał, że Ukraina znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji: „Nikt nie mógł sobie wyobrazić, że czarnobylski wybuch nie będzie najgorszą i najstraszniejszą rzeczą, z jaką przyszło się zmierzyć Ukrainie”. Wymienił w tym kontekście budowę Arki w czasach wojennych, kiedy to Ukraina broni się przed rosyjską agresją.

W uroczystościach na placu budowy Arki uczestniczyli przedstawiciele wielu krajów-donatorów, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Funduszu Czarnobylskiego a także konstruktorzy i budowniczowie.

Warto w tym miejscu podkreślić, że w realizacji projektu uczestniczyło 10 tysięcy pracowników z ponad 30 krajów.

Zobacz relację wideo z uroczystości oddania Arki do użytku:

 

To jeszcze nie jest koniec…

Zgodnie z planem za rok mają się rozpocząć pierwsze prace przy demontażu niestabilnych konstrukcji starego sarkofagu. Czy jednak tak się stanie?

Fot. dazv.gov.ua

Fot. dazv.gov.ua

Miejmy w pamięci co najmniej pięcioletnie opóźnienie w oddaniu do użytku nowej konstrukcji. Do tego należy dodać, że jeszcze kilka dobrych miesięcy potrwają prace przy uszczelnieniu połączeń między Arką a budynkami elektrowni. Co więcej, komin wentylacyjny wymaga dopracowania, a na zamontowanych w Arce suwnicach wciąż nie ma specjalistycznych dźwigów.

I najważniejsze. Świat nauki wciąż głowi się nad tym, w jaki sposób wydobyć znajdujące się w szczątkach reaktora numer 4 paliwo. Jak się szacuje, to masa o wadze około 170 ton. Do tego sam demontaż sarkofagu ma objąć elementy budowlane o łącznej masie ponad 500 ton. To nie będzie proste zadanie.

Nowa konstrukcja ma wytrzymać co najmniej 100 lat. Jest więc trochę czasu na wymyślenie odpowiedniej metody.

A co nas czeka w najbliższym czasie?

Z pewnością Strefa Wykluczenia wokół Elektrowni Jądrowej w Czarnobylu znów zyska na popularności. Po pierwsze, będą ją chcieli odwiedzić ci, którzy już w niej kiedyś byli, ale nie widzieli Arki na jej ostatecznym miejscu. Po drugie, fakt, że nowa konstrukcja przykryła stary i nieszczelny sarkofag, będzie miał znaczenie psychologiczne u osób, które dotychczas zastanawiały się nad wyjazdem do Zony, ale bały się ze względu na pewne zagrożenie radiacyjne.