Licznik Geigera

„Tygrys w ogrodzie. Sztuka Marii Prymaczenko” – wyjątkowa wystawa w Warszawie

Marija Prymaczenko, Wszedł tygrys do sadu i zachwyca się, że jabłonie obrodziły, jabłek zatrzęsienie, 1994.

Od 5 kwietnia do 30 czerwca w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej będzie można oglądać wystawę 89 prac ukraińskiej artystki – Marii Prymaczenko. Przygotowana przez kuratora Szymona Maliborskiego we współpracy z ukraińskim kolekcjonerem Eduardem Dymszycem wystawa będzie ostatnią ekspozycją muzeum w oddziale Muzeum nad Wisłą na Wybrzeżu Kościuszkowskim 22.

– Twórczość Marii Prymaczenko to porywający, surrealistyczny bestiariusz, świat wizualnej baśni pełen rozbudowanych alegorii, gdzie ludzie, zwierzęta i rośliny wzajemnie się przenikają. Artystka, urodzona w 1909 r. we wsi Bołotnia znajdującej się w połowie drogi między Kijowem a Czarnobylem, na terenie Polesia, przez sześć dekad czerpała z tradycji regionu i przetwarzała ją w unikalny sposób. Odnosiła się tym samym do miejsca swojego pochodzenia oraz do kluczowych wydarzeń naznaczających jej życie, w tym także do wojny i zagrożenia atomowego. Jej dorobek jednak znacznie wykracza poza wąsko pojętą sztukę ludową, współtworząc dziś narodowe dziedzictwo Ukrainy – informują organizatorzy wystawy.

Sama Marija Prymaczenko niechętnie opuszczała rodzinne strony. Jednak jej prace znalazły szerokie uznanie na całym świecie. Jej malarstwo prezentowano w wielu europejskich miastach – od Pragi i Warszawy przez Sofię po Paryż. W 1937 r. twórczość Prymaczenko trafiła na wystawę światową w Paryżu, gdzie mieli szansę podziwiać ją Pablo Picasso czy Marc Chagall. Warto podkreślić, że UNESCO ogłosiło rok 2009 rokiem Marii Prymaczenko. Do dziś fragmenty jej ogromnego dorobku – w sumie to ponad tysiąc prac – można oglądać m.in. w Londynie czy Nowym Jorku.

– Kluczowe cechy stylu Prymaczenko, takie jak dekoracyjna linia, intensywne barwy i inspirowane sztuką dawną kompozycje poszczególnych gwaszy – techniki polegającej na łączeniu farby wodnej z domieszką kredy – składają się na formy, które niejako przeczarowują świat. Nie tyle portretują rzeczywistość, ile starają się ją wspierać i wpływać na jej pomyślny los. Stąd metoda twórcza artystki nie polega na odwzorowaniu wprost doświadczeń czy historii. Posiłkując się słowami samej malarki, można powiedzieć, że tworzyła ona, „by ludzie żyli tak, jak kwitną kwiaty” – tak jej twórczość opisują muzealnicy.

– Integralną częścią tej krainy „uczłowieczonych stworzeń”, które często wyrażają sądy moralne czy drwią z ludzkich przywar, pozostaje język. Autorka opisuje poszczególne kompozycje, nadając im znaczące i rozbudowane tytuły. Niektóre z nich są miniaturami poetyckimi, inne przetworzeniami piosenek ludowych, spisanymi zaklęciami czy dedykacjami dla konkretnych osób. Wszystkie ukazują barwny i harmonijny obraz świata wielkiej wyobraźni, który stał się inspiracją do stworzenia na wystawie w Muzeum przestrzeni dla dzieci. Z ruchomych elementów wziętych z obrazów artystki będzie można skomponować własny – dowcipny i kolorowy – „ogród Marii Prymaczenko” – zaznaczają.

Dziś sztuka malarki z Polesia po raz kolejny wyraża emocje epoki, będąc zarówno symbolem ukraińskiego oporu, jak i jednym z kluczowych elementów kulturalnego dziedzictwa tego państwa, zaświadczającym o odrębności od kultury rosyjskiej.

– Zmieniały się status i funkcja tej sztuki: od oficjalnie promowanej wersji ludowości »kuratorowanej« przez władze sowieckie po zestaw obrazów budujących tożsamość narodową Ukrainy. Ten drugi aspekt, zwłaszcza w kontekście napaści i pełnoskalowej wojny wypowiedzianej przez Rosję, nabrał szczególnej aktualności i wręcz symbolicznego znaczenia, choćby ze względu na zniszczenie Muzeum Historii Lokalnej w Iwankowie. To tam na przełomie lat 20. i 30. XX wieku Marija Prymaczenko rozpoczynała swoją drogę twórczą, tam też znajdowały się jej prace. Przed spaleniem budynku mieszkańcom Iwankowa udało się część z nich uratować  – dodaje kurator Szymon Maliborski.

Ekspozycja „Tygrys w ogrodzie. Sztuka Marii Prymaczenko” powstała w oparciu o prace pochodzące z kolekcji Eduarda Dymszyca i jest kontynuacją projektu prezentowanego w 2022 r. w Muzeum Narodowym we Lwowie im. Andrzeja Szeptyckiego. Zaprezentowanie tych dzieł w Polsce jest możliwe również dzięki współpracy z Fundacją Rodziny Prymaczenko, która roztacza opiekę nad dziedzictwem artystki.

Wernisaż wystawy odbędzie się w Muzeum nad Wisłą 5 kwietnia, ekspozycja potrwa do 30 czerwca.

Marija Prymaczenko. Fot. Fundacja Rodziny Prymaczenko / www.artmuseum.pl

Marija Prymaczenko (12 stycznia 1909 r. – 18 sierpnia 1997 r.) była ukraińską artystką zaliczaną do grona twórców ludowych. Zajmowała się malarstwem, haftem oraz ceramiką. Urodziła się we wsi Bołotnia w obwodzie kijowskim, na Polesiu, w utalentowanej artystycznie rodzinie. W dzieciństwie zachorowała na polio. W wyniku powikłań po chorobie nie mogła pracować fizycznie, dlatego zajęła się haftem.

W 1935 r. artystka została przyjęta jako hafciarka do Centralnej Pracowni Eksperymentalnej przy Muzeum Sztuki Ukraińskiej w Kijowie, gdzie rozpoznano jej talent. W tym okresie intensywnie malowała, a jej prace były prezentowane na licznych wystawach, w tym na wystawie światowej w Paryżu w 1937 r. Mimo światowej kariery artystka postanowiła wrócić do rodzinnej Bołotni. Dom i otaczająca go przyroda stały się jej główną inspiracją. Nigdy nie wyjeżdżała z tych okolic na długo. Podczas II wojny światowej straciła kilka najbliższych osób i na następnych kilkanaście lat zawiesiła działalność artystyczną.

W latach 50. i 60. Ubiegłego wieku jednak wróciła do malarstwa, a w 1966 r. otrzymała Nagrodę Narodową im. Tarasa Szewczenki przyznawaną za szczególne osiągnięcia kulturalne. W 1986 r. – po katastrofie w elektrowni jądrowej – Prymaczenko stworzyła imponujący cykl czarnobylski.

Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) ogłosiła 2009 r. Marii Prymaczenko, na jej cześć nazwano też ulicę w Kijowie i asteroidę. W twórczości Prymaczenko najważniejszy stał się uniwersalny temat walki dobra ze złem. W imaginarium artystki dobro zawsze zwycięża.

Prymaczenko jest uznawana za jedną z najważniejszych artystek sztuki ukraińskiej.

„Tygrys w ogrodzie. Sztuka Marii Prymaczenko”

  • 5 kwietnia – 30 czerwca
  • Otwarcie: 5 kwietnia, godz. 18.00, Wybrzeże Kościuszkowskie 22

Godziny otwarcia Muzeum:

  • wtorek-czwartek 12.00–19.00
  • piątek 11.00–20.00
  • sobota 11.00–20.00
  • niedziela 11.00–18.00.

Zobacz więcej o wystawie prymaczenko.artmuseum.pl

(tekst i grafiki za zgodą Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie / www.artmuseum.pl)

Marija Prymaczenko, Kawka lata, swego męża szuka, lecz go nigdzie nie ma. Jego ciało rozleciało się po całej Ukrainie. – Będą rosły kwiatki, będą je rwały dziatki, będą nieść na mogiły. A moja mogiła w niebo się wzbiła, 1991. / www.artmuseum.pl
Marija Prymaczenko, Naszym przyjaciołom pingwinom zachciało się popatrzeć na Polesie: Jak u nas orzą i jak młodzi pięknie tańczą, 1989. / www.artmuseum.pl
Marija Prymaczenko, Ukraińska krowa się śmieje: zaoranej ziemi nie wystarcza, ale ona dużo mleka ma, 1989. / www.artmuseum.pl
Marija Prymaczenko, Złote Wesele, 1991. / www.artmuseum.pl
Marija Prymaczenko, Lisica idzie na polowanie i lisiątka niesie, żeby kłusownicy ich nie zabrali, 1990. / www.artmuseum.pl
Marija Prymaczenko, Przyszedł kum do kumy, kuma marchew piele, 1992. / www.artmuseum.pl