W przededniu 40. rocznicy awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu zmarł Aleksiej Timofiejewicz Moskalenko – jeden z najważniejszych świadków wydarzeń pamiętnej nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 r. Miał 69 lat. Według informacji, do których udało nam się dotrzeć – zmarł podczas okolicznościowego pobytu w miasteczku Czarnobyl.
Aleksiej Moskalenko był milicjantem w Prypeci, a także służył w batalionie ochraniającym Strefę Wykluczenia. Przez wiele lat był również przewodnikiem po Zonie.
Moment awarii z 1986 r. zastał go na służbie – dosłownie kilkaset metrów od elektrowni.
“Tak się złożyło, że w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 r. wraz z naczelnikiem ochrony ważnych obiektów, kapitanem milicji Nikołajem Antonowiczem Tichym, i jeszcze z trzema kolegami kontrolowaliśmy posterunki ochronne wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.
Gdzieś około godz. 0.30 w nocy, kiedy znajdowaliśmy się w pobliżu rozdzielni energetycznej elektrowni, doszło do awaryjnego zrzutu pary z pierwszego reaktora. Zażartowaliśmy, że właśnie »uleciała« premia tych, którzy byli na tej zmianie w elektrowni. Kiedy podjeżdżaliśmy do przyzakładowej jednostki straży pożarnej (była bardzo jasna, księżycowa noc), to zauważyliśmy, że na brzegu zbiornika chłodzącego wodę do reaktorów dwoje ludzi rozładowuje coś z nadmuchiwanego pontonu. Nie zdążyliśmy do nich podejść, kiedy usłyszeliśmy dwa głuche klaśnięcia. Były one znacznie cichsze niż awaryjny zrzut pary. Posypał się na nas popiół o zapachu spalonych kabli” – wspominał.
Dzięki uzyskanej od niego zgodzie, kilka lat temu przetłumaczyliśmy jego świadectwo. Możecie je przeczytać tutaj:
Przeczytajcie także fragmenty jego biografii: https://licznikgeigera.pl/aleksiej-moskalenko-zycie-przed-awaria/



