„Termachiwka, Krasjatycze, Dubowa… most coraz bliżej. Stresu tym razem nie ma, bo jedziemy w charakterze osób towarzyszących. W skrócie – odwozimy kolegę do samej granicy Zony. Ostatni zakręt, ostatnia prosta, pojawiają się betonowe zapory. Kierowca gasi silnik i obiecuje poczekać, a nasza czwórka idzie na najkrótszy w życiu nielegal”- pisze stalker Stanisław w swojej kolejnej […]

Czytaj dalej

„Odpowiedzialność, jaka na mnie spoczywała, a właściwie, jaka wydawało mi się, że na mnie spoczywa, była dość ogromna. Przy samotnych wyjazdach, nawet gdy coś pójdzie nie po twojej myśli, możesz być zły wyłącznie na siebie. Przy zabieraniu innych kompanów, wiesz, że w razie niepowodzenia wszyscy – nawet, jeśli tego głośno nie powiedzą, będą mieli ogromne […]

Czytaj dalej