Woda podczas każdej wyprawy to rzecz istotna. Jak się jej szuka podczas stalkerskiej przygody? Oto trzecia część opowieści stalkera Stanisława o jego „upalnej” wyprawie do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia w czerwcu 2019 r. Żar lał się z nieba, a wszystkie płyny skończyły nam się w połowie śniadania. Bagatelizowana przez nas kwestia braku wody stwarzała dość istotne […]

Czytaj dalej

Czy to najmroczniejsza wyprawa do Zony? Przeczytajcie drugą część opowieści stalkera Stanisława o jego ubiegłorocznych przygodach w strefie wykluczenia: Powoli zaczynało świtać. Doszliśmy do betonowego budynku, w którym dawniej znajdowały się pompy mające zasilać stworzony po awarii system melioracyjny okolicznych pól. Na szybko przekąsiliśmy coś suchego, zmieniłem skarpetki i wykręciłem wkładki do butów. Słońce przywitało […]

Czytaj dalej

Samolotem, a potem pontonem przy akompaniamencie żab – tak też można dostać się do Zony. Oto pierwsza część kolejnej opowieści stalkera Stanisława o jego przygodach w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia. – Właśnie mi ziomek napisał, że go złapali na moście w Martynowiczach i to nocą! – To co teraz robimy? – Trzeba będzie przejść rzeką, tylko […]

Czytaj dalej

„Termachiwka, Krasjatycze, Dubowa… most coraz bliżej. Stresu tym razem nie ma, bo jedziemy w charakterze osób towarzyszących. W skrócie – odwozimy kolegę do samej granicy Zony. Ostatni zakręt, ostatnia prosta, pojawiają się betonowe zapory. Kierowca gasi silnik i obiecuje poczekać, a nasza czwórka idzie na najkrótszy w życiu nielegal”- pisze stalker Stanisław w swojej kolejnej […]

Czytaj dalej

„Odpowiedzialność, jaka na mnie spoczywała, a właściwie, jaka wydawało mi się, że na mnie spoczywa, była dość ogromna. Przy samotnych wyjazdach, nawet gdy coś pójdzie nie po twojej myśli, możesz być zły wyłącznie na siebie. Przy zabieraniu innych kompanów, wiesz, że w razie niepowodzenia wszyscy – nawet, jeśli tego głośno nie powiedzą, będą mieli ogromne […]

Czytaj dalej

„Zatrzymaliśmy się przy pomniku z serii »Dzwony Czarnobyla«, zrobiliśmy kilka zdjęć monumentowi oraz pięknie wschodzącemu słońcu i ruszyliśmy dalej ulicą Hruszczewskiego. Przejeżdżając obok domu (wtedy jeszcze nieświadomie) dziadka, który dokładnie rok wcześniej pomógł mi wrócić do Polski oraz mijając remizę straży pożarnej, której strażacy 30 lat temu brali udział w gaszeniu Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej dotarliśmy […]

Czytaj dalej

„Na ukraińskiej części przejścia granicznego entuzjazm spowodowany naszym przybyciem był już bardziej stonowany, jednak dawało się zauważyć, że jesteśmy miłą odmianą podczas ich rutynowej pracy. Zapytany o cel podróży odparłem, że jedziemy w kierunku Kowla, a docelowo chcemy dojechać do Kijowa, co pomijając, że po drodze planujemy zahaczyć nielegalnie o Czarnobyl, w pewnym sensie było […]

Czytaj dalej

Oto pierwsza odsłona opowieści stalkera Stanisława o jego drugiej nielegalnej wyprawie do Zony. Początek kwietnia 2016 r., powrót z legalnego wyjazdu do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia – No i planowałem tego dziadka odwiedzić w przerwie między dwoma Czarnobylami, ale ostatecznie… – Chętnie bym pojechała na taki wyjazd – wtrąciła się w opowiadaną koledze historię poznana kilka […]

Czytaj dalej

Wyjazd z Zony, powrót do Malina i Korostenia, nowe znajmości i dwie hrywny w portfelu. Oto ostatnia część opowieści stalkera Stanisława o jego pierwszej nielegalnej wyprawie do Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia. Okolice wsi Stare Sokoły ok. godziny 20:00 Kierowca (nazwijmy go roboczo „typowym Kolją”) mknął grubo ponad setkę po niezbyt równych ukraińskich drogach. Ja z kolei […]

Czytaj dalej

Wyszliśmy na zewnątrz. Janusz oddał kluczyki jednemu z funkcjonariuszy, a ten odjechał w sobie tylko znanym kierunku. Ruszyliśmy w stronę zabudowań i znaleźliśmy się na piaszczystej ścieżce między kilkoma gospodarstwami. Milicjanci zatrzymali się, a Janusz odezwał się w te słowa: – Dobra Sławek (ciągle tak na mnie mówili) idziemy ci bardzo na rękę, więc coś […]

Czytaj dalej

” – Idziemy cię zastrzelić! O, w tym lesie. Widzisz? – powiedział SciFun. – Nie, strzały byłoby słychać! Powiesimy cię na drzewie za tę pękniętą dętkę – wtórował mu Janusz, zakładając mi przy tym pękniętą dętkę na szyję. – O, do twarzy ci w tym – dodał Byczek. Jako, że lubię taki czarny humor, tylko […]

Czytaj dalej

„Zapaliłem latarkę i moim oczom ukazał się znak »Prypeć«. Teraz mogę umrzeć – pomyślałem i zrobiłem to zdjęcie, wysyłając je od razu do Centrum Dowodzenia” – pisze na swoim blogu Stanisław, stalker z Polski. „Co chwila się zatrzymując i nasłuchując niepokojących dźwięków parłem na przód. Do moich uszu docierała jedynie cisza. Skierowałem swe kroki w kierunku […]

Czytaj dalej