Maciej Melańczuk: tworzymy tę stronę z zamiarem przybliżenia historii Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, miejsca i ludzi

Fot. Archiwum Macieja Melańczuka

Fot. Archiwum Macieja Melańczuka

– Na stronie opowiemy o historii Elektrowni Jądrowej Żarnowiec. Do tego zbieramy również archiwalne fotografie, dokumenty i gadżety związane z budową. Tworzymy także strefę wideo oraz miejsce na wywiady z osobami, które miały okazję pracować przy tym projekcie – opowiada o nowym projekcie Maciej Melańczuk, współtwórca serwisu internetowego ejzarnowiec.pl. Jak podkreśla w rozmowie z Licznikiem Geigera, serwis skierowany jest „głównie do osób, które miały do czynienia z budową oraz młodszych pokoleń, które nie są do końca świadome ogromu przedsięwzięcia i konsekwencji jakie niosła za sobą likwidacja.”

Tomasz Róg: 28 lutego premiera serwisu poświęconego nieukończonej elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Skąd pojawił się u Pana pomysł na stworzenie takiej strony internetowej? 

Maciej Melańczuk: Cała nasza grupa interesuje się tzw. urban exploration – jest to eksploracja opuszczonych miejsc. Byliśmy kilkukrotnie w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia. Zainteresowała nas historia elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Jako, że większość z nas mieszka w okolicy niewybudowanej elektrowni, postanowiliśmy założyć na początku stronę na Facebooku a następnie stronę internetową. Widzimy pozytywny odzew społeczeństwa, w końcu budowa zmieniła życie wielu osób.

Jakie materiały będzie można obejrzeć i przeczytać na stronie ejzarnowiec.pl?

Na stronie opowiemy o historii Elektrowni Jądrowej Żarnowiec. Do tego zbieramy również archiwalne fotografie, dokumenty i gadżety związane z budową. Tworzymy także strefę wideo oraz miejsce na wywiady z osobami, które miały okazję pracować przy tym projekcie. Dostępność materiałów jest bardzo ograniczona, dlatego apelujemy do wszystkich osób, które posiadają jakieś zdjęcia czy gadżety o kontakt z nami. Bez tych wszystkich nadesłanych zdjęć moglibyśmy stworzyć tylko czysty szkic inwestycji. Nie byłoby w nim ducha historii.

Zainteresowała nas historia elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Jako, że większość z nas mieszka w okolicy niewybudowanej elektrowni, postanowiliśmy założyć na początku stronę na Facebooku a następnie stronę internetową. Widzimy pozytywny odzew społeczeństwa, w końcu budowa zmieniła życie wielu osób.

To będzie serwis bardziej naukowy czy skierowany raczej do wielbicieli tzw. urban exploration?

Szczerze, to bardzo ciężko skategoryzować tę stronę tylko dla jednej grupy. Jak już wcześniej wspomniałem, tworzymy tę stronę z zamiarem przybliżenia historii Elektrowni Jądrowej Żarnowiec, miejsca i ludzi. Skierowana jest głównie do osób, które miały do czynienia z budową oraz młodszych pokoleń, które nie są do końca świadome ogromu przedsięwzięcia i konsekwencji jakie niosła za sobą likwidacja.

Odnosząc się do pańskiej wiedzy o projekcie elektrowni w Żarnowcu, faktycznie groził nam „drugi Czarnobyl”, gdyby budowa siłowni została ukończona?

Nie jesteśmy naukowcami, jednak myślę, że aby odpowiedzieć na to pytanie, nie potrzeba wiedzy eksperckiej. Informacje na ten temat są ogólnodostępne i każdy może to sam przeanalizować. W elektrowni jądrowej w Czarnobylu wykorzystano reaktory typu RMBK o dodatnim współczynniku reaktywności w przypadku utraty i odparowaniu chłodziwa. Oczywiście pod uwagę trzeba brać również inne czynniki, jak np. sytuację społeczno-polityczną w tamtym okresie. W dniu katastrofy wygaszenie reaktora miało nastąpić przez pierwszą zmianę, niestety jedna z okolicznych elektrowni przerwała produkcję energii i dyspozytornia mocy w Kijowie odmówiła rozpoczęcia procedury. Została ona przejęta przez drugą zmianę, która miała za zadanie już tylko kontrolować rozpoczęty proces. Mimo sugestii obsługi reaktora o przesunięciu całej procedury, szef zmiany odmówił. Nie wiedział, że reaktor znajdował się w stanie zatrucia ksenonowego a tym bardziej wykazano się całkowitą nieodpowiedzialnością, wyłączając układy bezpieczeństwa. I tak mamy połączony błąd konstrukcyjny z czynnikiem ludzkim. Skutki były fatalne.

Wracając do pytania o „Żarnobyl”, tutaj miały zostać zastosowane reaktory typu WWER o zupełnie innej konstrukcji i zachowaniu w przypadku zaburzeń przepływu chłodziwa. Poza tym reaktor WWER miał mieć obudowę bezpieczeństwa, której zabrakło niestety w Czarnobylu. Myślę, że taka sytuacja by się nie powtórzyła. Proszę spojrzeć, ile reaktorów typu WWER pracuje w naszej okolicy bez żadnych awarii – jest ich 20. Powtórzę jeszcze raz – 20. W trakcie budowy są jeszcze dwa kolejne, które planowo mają zostać uruchomione do końca tego roku.

Elektrownię Jądrową Żarnowiec budowano w latach 1982-1989 w miejscu zlikwidowanej wsi Kartoszyno nad Jeziorem Żarnowieckim. Jak dziś wygląda plac budowy?

To jest 70 hektarów. Proszę sobie to wyobrazić. Część obiektów została przekształcona w prywatne firmy z pomocą Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Sam plac budowy to już pobojowisko. W momencie likwidacji już dochodziło do szabrowania terenów przez złomiarzy. Żelbetowe konstrukcje płyty reaktora i budynku gospodarki odpadami dalej stoją, jednak natura powoli przejmuje te tereny. W 2018 roku zburzono „szatniowce”. Mimo wszystko widać ogrom tej inwestycji. Jest to przytłaczający obraz i pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, przebywając w tej strefie, to: „Ile pieniędzy i ludzkiej pracy zostało zmarnowane”.

To jest 70 hektarów. Proszę sobie to wyobrazić. Część obiektów została przekształcona w prywatne firmy z pomocą Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Sam plac budowy to już pobojowisko.

Czy uważa Pan, że wzorem Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia, teren budowy mógłby być udostępniony zorganizowanym grupom turystycznym?

Teren jest w rękach prywatnych. W porównaniu z Czarnobylską Strefą Wykluczenia jest to skrawek ziemi, który jest pod stałą obserwacją ochrony. Strefa w Czarnobylu w ostatnim czasie jest coraz lepiej strzeżona, osoby upoważnione do oprowadzania zostały wyposażone w lokalizatory GPS a sam zarządca strefy zakazuje wjazdu do niektórych miejsc. Czarnobylska strefa powoli zamyka się przed eksploratorami. Sam teren naszej budowy jest niebezpieczny, konstrukcje budynków są naruszone, na swojej drodze można napotkać wiele odkrytych studzienek, kanałów technicznych. Eksploracja tego miejsca jest niebezpieczna.

A jakie będą dalsze losy tego miejsca? Powstanie tam kiedyś elektrownia jądrowa?

Ciężko udzielić odpowiedzi na to pytanie. Stale obserwujemy poczytania spółki PGE EJ1 i to jest właściwy podmiot, aby wypowiadać się w tym temacie. Rozbiórka obiektów po niewybudowanej EJŻ to ogromny koszt. Widzieliśmy projekty, które lokalizowały przyszłą elektrownię troszkę dalej, w stronę miejscowości Lubkowo. Jednak nad wyborem lokalizacji pracuje grupa ekspertów i to oni określą właściwe miejsce. Sądzę, że ruiny EJŻ pozostaną na swoim miejscu jeszcze przez długie lata.

Sam teren naszej budowy jest niebezpieczny, konstrukcje budynków są naruszone, na swojej drodze można napotkać wiele odkrytych studzienek, kanałów technicznych. Eksploracja tego miejsca jest niebezpieczna.

Dziękuję serdecznie i życzę powodzenia przy stronie internetowej.

Również dziękuję.

Więcej o projekcie na ejzarnowiec.pl oraz Facebooku.

Żarnowiec – tu powstawała polska elektrownia jądrowa