Licznik Geigera

Zwentendorf

Nie samym Czarnobylem człowiek żyje. W miniony weekend redakcja Licznika Geigera odwiedziła miejsce równie wyjątkowe na mapie światowej energetyki jądrowej. To austriacki Zwentendorf nad Dunajem — jedyna ukończona elektrownia jądrowa, która nigdy nie rozpoczęła pracy. Dziś można tam zajrzeć niemal wszędzie, łącznie z miejscem, gdzie miało bić „serce” reaktora.

Elektrownia w Zwentendorf jest niemal rówieśniczką czarnobylskiej siłowni. Budowę obu obiektów rozpoczęto w 1972 roku. W niewielkiej miejscowości położonej około 50 kilometrów od Wiednia miał rozpocząć się program austriackiej energetyki jądrowej – początkowo miał tam stanąć jeden reaktor typu BWR (Boiling Water Reactor) o mocy netto 692 MW.

Projekt od początku budził jednak kontrowersje. Rosnący sprzeciw społeczny sprawił, że władze Austrii zdecydowały się oddać sprawę pod głosowanie obywateli. W referendum przeprowadzonym w listopadzie 1978 roku 50,74 proc. uczestników opowiedziało się przeciwko dalszemu rozwojowi energetyki jądrowej. O wyniku przesądziło niecałe 30 tysięcy głosów.

Konsekwencje były bezprecedensowe. Elektrownia, do której dostarczono już paliwo jądrowe, nigdy nie została uruchomiona. Koszt budowy i przygotowania obiektu szacuje się na około 14 miliardów szylingów, co odpowiada kwocie przekraczającej miliard euro.

Nowe życie obiekt zyskał w 2005 roku, gdy przejęła go firma EVN AG. Na terenie elektrowni powstała m.in. farma fotowoltaiczna, a elementy reaktora BWR wykorzystano jako części zamienne dla innych elektrowni jądrowych.

Dziś Zwentendorf pełni kilka funkcji jednocześnie. Jest ośrodkiem szkoleniowym dla personelu elektrowni jądrowych, planem filmowym, miejscem organizacji wydarzeń kulturalnych i koncertów, a także atrakcją turystyczną. Zwiedzający mogą zobaczyć pomieszczenia, do których w działających elektrowniach dostęp mają wyłącznie pracownicy.

Instalacja artystyczna "Prosto w serce". Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Instalacja artystyczna “Prosto w serce”. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Sterownia elektrowni. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Sterownia elektrowni. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Sterownia elektrowni. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Sterownia elektrowni. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Sterownia elektrowni. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Sterownia elektrowni. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Kaseta prezentująca sposób ułożenia prętów z paliwem jądrowym. Fot.
Kaseta prezentująca sposób ułożenia prętów z paliwem jądrowym. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Pokrywa zbiornika reaktora. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Pokrywa zbiornika reaktora. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Szyb, w którym był zamontowany reaktor BWR. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Szyb, w którym był zamontowany reaktor BWR. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Hala turbin. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Hala turbin. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Śluza prowadząca do wnętrza obudowy bezpieczeństwa reaktora. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Śluza prowadząca do wnętrza obudowy bezpieczeństwa reaktora. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Komora układu bezpieczeństwa - awaryjnego zrzutu pary i gorącej wody. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Komora układu bezpieczeństwa – awaryjnego zrzutu pary i gorącej wody. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Dno zbiornika ciśnieniowego reaktora - widok na częściowo rozebrany system sterowania prętami regulacyjnymi. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera
Dno zbiornika ciśnieniowego reaktora – widok na częściowo rozebrany system sterowania prętami regulacyjnymi. Fot. Tomasz Róg / Licznik Geigera

Dziękujemy grupie naukowej z Politechniki Warszawskiej za możliwość udziału w wyprawie do Zwentendorf i poznania historii miejsca, które na trwałe zapisało się w dziejach europejskiej energetyki.